- Published on
Powieść “Król” Szczepana Twardocha to historia, która może wywołać silne wrażenie na czytelniku. To brutalna opowieść o przedwojennej Warszawie, ale także o podróży w głąb człowieka, który próbuje zbudować siebie na nowo — wymazując to, co niewygodne, bolesne, winne.
Jakub Szapiro to postać, która pokazuje, co dzieje się, gdy nie chcemy spojrzeć prawdzie w oczy. Ten bokser, gangster, człowiek władzy oddziela w sobie to, co „złe” — brutalność, zdradę, winę — od tego, co „dobre”: lojalność, miłość, marzenia. To klasyczny mechanizm rozszczepienia, który ma chronić przed bólem. Człowiek staje się podzielony — żyje w dwóch narracjach, które się nie spotykają.
Schyłek życia Szapiro to poczucie przegranej i bolesna świadomość dokonania złych wyborów, przez które ginęli ludzie. Początkowe moc i władza ustępują miejsca lękowi i poczuciom winy. Wówczas następuje próba zagarnięcia innej, być może bardziej niewinnej tożsamości i stworzenia nowej historii o samym sobie, wolnej od ciężaru własnych czynów. To przykład na to, jak idealizujemy siebie, wycinając fragmenty o tym, jakiego zła dokonaliśmy (tak m.in. tworzy się kłamstwo historyczne). Balansowanie między tym, kim się jest, a tym, kim chciałoby się być, między brutalnością a potrzebą miłości, między lojalnością a pragnieniem wolności. To przykład na to, jak można stać się produktem władzy, maszyną do wykonywania rozkazów kultury, historii, kontekstu społecznego, rówieśników, pieniędzy, nacjonalizmu, ambicji, własnej nieświadomości.
Skonfrontowanie się z sobą samym i ze stratami, do których się doprowadziło, jest szalenie bolesne, stąd dążenie do rozszczepienia, zaprzeczenia, oddzielenia tej części siebie i odsunięcia jej jak najdalej, aby nie czuć tego, co drąży od środka i uwiera, aby nie spotykać się z prawdą. Tymczasem zdrowie psychiczne może wymagać integracji obu części i uznania ich w sobie takimi jakimi są. To trudna droga, którą nie każdy będzie chciał pokonać i której nie każdy podoła.
0 Comments