|
Początek roku szkolnego to trudny czas zarówno dla dzieci, rodziców jak i nauczycieli. Kto z nas nie słyszał: "jak pójdziesz do szkoły, to się skończy", "już cię tam w szkole ułożą", "jak pójdziesz do szkoły, to się dopiero zacznie". Tymczasem warto spojrzeć na ten czas z innej perspektywy i zmienić sposób mówienia o edukacji. Dlaczego nie mówić: "szkoła to wspaniała przygoda", "z pewnością się cieszysz, że w końcu zobaczysz kolegów/koleżanki z klasy", "nauczyciele na pewno są ciekawi, co u ciebie słychać"? Wydawać się to może trywialnym, jednakże warto odczarować język, którym się posługujemy, mówiąc dziecku o szkole. Wzmacniajmy pozytywne aspekty miejsca, w którym nasze pociechy spędzają tyle czasu, nie straszmy, nie zniechęcajmy. Dajmy dziecku poczucie, że to miejsce ma służyć rozwojowi, nawiązywaniu relacji oraz kompetencji. Nie pytajmy jedynie o to : "jak było w szkole?", "co masz zadane?", "znowu dostałeś jedynkę?". Skoncentrujmy naszą uwagę na inne aspekty: "jestem bardzo ciekawa, czego się dzisiaj nauczyłaś, opowiesz mi o tym?", "wiem, że jesteś w szkole bardzo zajęty, ale czy miałeś dzisiaj okazję porozmawiać z kolegami na przerwach i spędzić z nimi miło czas?", "spróbujmy razem dojść do tego, dlaczego ten temat sprawił ci kłopot, może uda nam się go wspólnie lepiej zrozumieć, jeżeli cię to interesuje ".
Pamiętajmy, że wbrew wszystkiemu oceny nie są najważniejsze. Warto uświadomić to dziecku, ale przede wszystkim sobie. Nadmierne ambicje dorosłych mogą zgubić w młodym człowieku radość odkrywania, wszczepią natomiast przymus porównywania się do innych, walczenia o stopnie za wszelką cenę. Wartościowe wydaje się przekazanie dziecku tego, że ważniejsze w szkole jest wchodzenie w relacje, nabycie ogłady kulturalnej, umiejętności wyszukiwania informacji, radzenia sobie z wyzwaniami, ze współpracą, szanowanie starszych, pomaganie potrzebującym, przeżycie ciekawych przygód, znalezienie tematów pasjonujących i samodzielne zgłębianie ich, dbanie o porządek itd. Lista jest długa, chociaż często umyka nam właśnie w wyścigu o lepsze oceny. Tymczasem dzięki zwolnieniu ucznia z zewnętrznej presji (oczywiście nie rezygnujemy tu ze zdrowego rozsądku), stwarzamy większe szanse na wytworzenie się w nim wewnętrznej motywacji do rozwoju i nauki zwłaszcza tego, co samoistnie go zainteresuje. Spójrzmy inaczej na edukację i zacznijmy zmianę od siebie!
0 Comments
Your comment will be posted after it is approved.
Leave a Reply. |
W. Szymborska
|
RSS Feed