|
"Ćwiczę się z ciemności, bo się boję. Ćwiczę się w byciu w ciemności, ale też w wychodzeniu z niej". Naja Marie Aidt zajęła się tematem traumy. Opisywana przez nią 57-letnia bohaterka ma objawy PTSD (zespół stresu pourazowego) wpływające na ciało, emocje i relacje. Bohaterka zmaga się z lękami, atakami paniki, trudnościami w odnalezieniu się w rzeczywistości, towarzyszą jej flashbacki, koszmary, poczucia winy. W sytuacji stresogennej, takiej, która wyzwala traumatyczne odczucia, kobieta potrzebuje się ukryć, położyć płasko na podłodze pod stołem, odzyskać bezpieczeństwo i choć drobne poczucie kontroli. Jest zamrożona. Na kartach książki pracuje nad tym, by odkryć to, co kryje się w ciemności, by odzyskać siebie, spokojny sen i zmniejszyć poczucie wyobcowania. Proces zdrowienia wspomagany jest przez relacje z terapeutą, z którym kobieta zagląda do mroku wspomnień i próbuje go oswoić. Bohaterka mówi "nie mogę być w żadnym z miejsc (...) Za każdym razem, gdy zobaczę moje blizny, za każdym razem, kiedy ktoś krzyknie. Nawet kiedy myję nóż kuchenny". Wiele czynników może być dla niej wyzwalaczem trudnych reakcji, to wtedy odtwarza się w jej ciele i umyśle przeżyta trauma. Kobieta opowiada terapeucie, w czasie teraźniejszym, o swoich przeżyciach, robi to z trudem, jednocześnie próbując uziemiać się, oceniać subiektywny poziom dyskomfortu, mieć kontakt z rzeczywistością. Powoli ukazuje nam swoją historię (przemoc domowa, znęcanie się nad nią przez ojca, rodzinne tematy tabu, uzależnienia, samobójstwo uzależnionej siostry, relacje z dziećmi i wnukami, relacje z rodzicami i dziadkami, rozwód, lęk o dzieci, gwałt, aborcja, napad i atak nożem) i zaczyna spokojniej oddychać.
Jej zdrowienie wspierane jest też przez relacje z przyjaciółkami, które otaczają bohaterkę zrozumieniem, życzliwością i cierpliwością. To one są jej bezcenną siecią wsparcia: "Bez przyjaciółek, bez tych kobiet, z których każda dźwiga własny ciężar, nigdy nie dałabym sobie rady". Na kartach książki można przeczytać też o traumach innych osób, opowiadanych jako "anegdoty" na przyjęciach (m.in. uczucia związane z porodami, przemoc w związku, zdrada, molestowanie seksualne, napad, stawanie w obronie innych). Sposób narracji sugeruje, że wielu z nas spotkało lub może spotkać coś okropnego. Nie da się tego zignorować. Może być konieczne, aby pochylić się nad tym, poczuć przepływające przez nas emocje, skontaktować się z krzywdą, uwolnić się od niej, umieścić ją w przeszłości i rozpocząć proces zdrowienia tak, aby móc żyć tu i teraz.
0 Comments
Your comment will be posted after it is approved.
Leave a Reply. |
W. Szymborska
|
RSS Feed