|
“Wyraził szalone życzenie, aby sam zachował młodość, a obraz natomiast się zestarzał, aby piękność jego nie zwiędła, a twarz na płótnie nosiła ślady jego namiętności i grzechów, aby na portrecie zarysowały się linie wyryte myślą i cierpieniem, on sam zaś zachował delikatny puszek i piękność dopiero co uświadomionej młodości”. To marzenie o wiecznej młodości i nieskazitelności jest metaforą psychologicznego pragnienia, by nie konfrontować się z własnym wnętrzem i utrzymać iluzję wspaniałości. Oskar Wilde wykreował postać Doriana Graya, która ukazuje mechanizm wyprojektowywania na zewnątrz niechcianych części, w celu stworzenia iluzji własnej idealności. Dorian miał pozostać bez skazy, miał nie doświadczać konsekwencji swoich działań. Bez obaw mógł rzucić się w wir ekscytującego życia, zmysłowych doznań, hedonistycznych przyjemności, co miało go ratować przed odczuciem rozpaczliwej pustki. Konsekwencję jego życiowych wyborów miał ponosić portret namalowany przez przyjaciela, Bazylego, to tam wędrowało wszystko, co nie pasowało do wizerunku, który kreował tytułowy bohater książki. Obraz ukazywał prawdziwe oblicze wnętrza Graya, jego trudne uczucia (złośliwość, okrucieństwo, ironię, brak empatii, mordercze impulsy itd.), dzięki temu mężczyzna miał być od nich wolny. Portret stał się nośnikiem prawdziwego “ja”, musiał więc zostać ukryty, a zwierciadło, kolejny prezent, który przypominał o popełnionych “grzechach” zbite i zdeptane na miazgę. Zarówno portret jak i lustro symbolizują prawdziwe self Doriana Graya, jego wnętrze, które chciał ukryć przed sobą i przed innymi. Piękna twarz stanowiła fałszywe self. Takie powierzchowne traktowanie siebie uniemożliwia emocjonalny rozwój, mechanizmy narcystyczne zwyciężają, co powoduje wielkie nieszczęście - brak możliwości prawdziwej, głębokiej relacji z sobą samym i z innymi. Takie osoby uciekają od kontaktu z emocjami, wolą pozostać w nieświadomości. Nie chcą widzieć i akceptować swoich słabości oraz wad, mocno bronią wyidealizowanego obrazu siebie i tak właśnie chcą być postrzegani (gdy Bazyli odkrywa sekret Doriana, zostaje przez niego zamordowany).
Nieszczęściem osoby narcystycznej jest to, że nie poznaje istoty rzeczy, trzyma się jedynie powierzchni, odbicia w tafli wody. Szukając miłości, szuka w kimś tego, czego jej brakuje (idealnie dostrojona połówka) lub tego, kim jest (odbicie lustrzane), myli odbicie z głębią. Tak jak Oskar Wild, który zakochał się nie w Sybili Vane a raczej w fantazji o niej, w postaciach, które grała, w roli idealnej aktorki. Gdy tylko stała się bardziej autentyczna, odzyskała kontakt z sobą samą, przestała dobrze grać, straciła na znaczeniu: “(...) zabiłaś moją miłość. Przedtem uskrzydlałaś moją fantazję. Teraz nie wzbudzasz nawet mej ciekawości. Przestałaś na mnie działać” - wykrzykuje mężczyzna. Gray natychmiast ją odrzucił, rozczarował się nią, zdewaluował. Judith Pickering pisze “Charakterystyczny dla narcyzmu jest taki typ relacji z obiektem, który opiera się na projekcjach i zaprzeczeniach. Partner nie jest traktowany jak Inny, ale co najwyżej jak powierzchnia odbijająca projekcje i wyidealizowany obraz self. Narcyzm jest raczej przestrzenią relacji z obiektem niż relacji z podmiotem ze względu na niezdolność do uznania odmiennej rzeczywistości i osobowości drugiego człowieka. Jest tęsknota za drugą osobą, ale taką, która będzie co najwyżej odbiciem, przedłużeniem self, sługą, funkcją, rolą, kimś bez własnego umysłu”. Partner/ka osoby narcystycznej ma podziwiać lub być źródłem podziwu, a nie prawdziwą, wieloaspektową osobą samą w sobie. To osiągnięcie pozycji depresyjnej (Klein), widzenie rzeczywistości wielowymiarowo, razem z wadami i zaletami, możliwość wytrzymania i pomieszczenia tego w sobie jednocześnie, reperowanie a nie odrzucanie i ciągłe poszukiwanie idealnego obiektu, pomaga w zbliżaniu się do zdrowia. Tymczasem narcyzm to lęk przed zobaczeniem siebie naprawdę. To tęsknota za bliskością, która w żaden sposób nie konfrontuje, nie pokazuje różnicy, lecz jedynie potwierdza. W gabinecie psychoterapii często spotykamy się z lękiem przed zobaczeniem siebie takim, jakim się jest naprawdę. Ale to właśnie kontakt z własnym wnętrzem, jakiekolwiek by ono nie było — nie z iluzją — otwiera drogę do głębokiej relacji i emocjonalnego wzrostu, a nie sztucznego wypełniania pustki, w celu uniknięcia trudnych uczuć. Bibliografia: Portret Doriana Graya, Oscar Wilde, Vesper, Czerwonak 2015 Kochać. terapeutyczne ścieżki ku miłości, J. Pickering, Oficyna Wydawnicza Fundament, Warszawa 2023
0 Comments
Your comment will be posted after it is approved.
Leave a Reply. |
W. Szymborska
|
RSS Feed